Warszawa 14.04.2026, g. 09:00
od 17.50 pln
Waldek ma dość – w domu chaos, w sieci drama, a jego gamingowy team się sypie. W emocjach robi coś głupiego – pisze złośliwy komentarz… i nieświadomie uruchamia lawinę hejtu, która uderza w jedną z najbliższych mu osób – Delfinę. Przygnieciony ciężarem własnego błędu, Waldi nie potrafi przyznać się ani Staszkowi, ani rodzinie, że to on zapoczątkował łańcuch nienawiści. Ale kiedy sytuacja zaczyna zagrażać bezpieczeństwu Delfiny, chłopak wie, że musi działać i staje do walki – nie tylko z hejterami, ale i własnym strachem. Czy Waldek znajdzie odwagę, by przyznać się do winy? Czy uda mu się uratować przyjaźń? I czy naprawdę jeden komentarz w sieci może zniszczyć komuś życie?
Warszawa 14.04.2026, g. 11:15
od 17.50 pln
Lilian (laureatka Oscara Jodie Foster) jest cenioną psychiatrą prowadzącą własną praktykę w Paryżu. Jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać po nagłej śmierci wieloletniej pacjentki. Czy było to samobójstwo, morderstwo, a może tragiczna pomyłka lekarska? Dręczona wątpliwościami i poczuciem winy Lilian rozpoczyna prywatne śledztwo, wciągając w nie byłego męża (Daniel Auteuil).
Ostatnia sesja w Paryżu to błyskotliwy kryminał psychologiczny, w którym napięcie miesza się z groteską, a rozwiązanie tajemnicy staje się intrygującą grą i konfrontacją bohaterki z samą sobą....
Ostatnia sesja w Paryżu to błyskotliwy kryminał psychologiczny, w którym napięcie miesza się z groteską, a rozwiązanie tajemnicy staje się intrygującą grą i konfrontacją bohaterki z samą sobą....
Warszawa 14.04.2026, g. 11:30
od 17.50 pln
Zapraszamy na pokaz filmu,, Najbogatsza kobieta świata''. Francusko-belgijski komediodramat w reżyserii Thierry Klifa. Opowiada historię niezwykle zamożnej dziedziczki imperium kosmetycznego, która w późnym etapie życia nawiązuje bliską relację z młodszym fotografem. Z czasem ich więź zaczyna budzić niepokój rodziny oraz otoczenia, a pytania o wpływ artysty na decyzje finansowe milionerki przeradzają się w otwarty konflikt. Produkcja łączy elementy dramatu obyczajowego i satyry społecznej, pokazując, jak ogromny majątek potrafi skomplikować relacje rodzinne.
Film nawiązuje do postaci Liliane Bettencourt, legendarnej spadkobierczyni fortuny L'Oréal, oraz do kontrowersji związanych z jej wieloletnią relacją z fotografem François-Marie Banier, któremu przekazywała majątek o znacznej wartości. Rodzinne sekrety, astronomiczne darowizny i medialna wojna, w której wszystkie chwyty są dozwolone, stają się osią opowieści przeniesionej na ekran.
Film nawiązuje do postaci Liliane Bettencourt, legendarnej spadkobierczyni fortuny L'Oréal, oraz do kontrowersji związanych z jej wieloletnią relacją z fotografem François-Marie Banier, któremu przekazywała majątek o znacznej wartości. Rodzinne sekrety, astronomiczne darowizny i medialna wojna, w której wszystkie chwyty są dozwolone, stają się osią opowieści przeniesionej na ekran.
Warszawa 14.04.2026, g. 13:30
od 17.50 pln
Kiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.
Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.
Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?
Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.
Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?
Warszawa 14.04.2026, g. 13:45
od 17.50 pln
Stylowy, pełen napięcia thriller, który wciąga widza w mroczny świat zemsty, chciwości i rodzinnych sekretów. W rolach głównych Glen Powell („Top Gun: Maverick”, „Tylko nie ty”), nominowana do Złotego Globu Margaret Qualley („Substancja”, „Biedne istoty”), wielokrotnie nominowany do Oscara Ed Harris („Truman Show”, „Córka”, serial „Westworld”) oraz nominowana do nagrody BAFTA Jessica Henwick („Glass Onion: Film z serii Na noże”). Za kamerą stanął John Patton Ford, twórca nagrodzonego Independent Spirit Award debiutu „Na złej drodze” ze zjawiskową Aubrey Plazą w roli głównej.
Wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę Becket Redfellow (Glen Powell) postanawia za wszelką cenę odzyskać należną mu fortunę. Na drodze do celu stoi jednak „tylko” jedna przeszkoda - musi po kolei wyeliminować siedmioro krewnych. W bezwzględnej grze o pieniądze nie ma miejsca na skrupuły, a każdy krok Becketa wciąga go coraz głębiej w niebezpieczną spiralę intryg i manipulacji. Jego działania splatają się w morderczo zabawną opowieść, pełną nieprzewidywalnych zwrotów akcji, tworzących perfekcyjnie poprowadzoną rozgrywkę.
Wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę Becket Redfellow (Glen Powell) postanawia za wszelką cenę odzyskać należną mu fortunę. Na drodze do celu stoi jednak „tylko” jedna przeszkoda - musi po kolei wyeliminować siedmioro krewnych. W bezwzględnej grze o pieniądze nie ma miejsca na skrupuły, a każdy krok Becketa wciąga go coraz głębiej w niebezpieczną spiralę intryg i manipulacji. Jego działania splatają się w morderczo zabawną opowieść, pełną nieprzewidywalnych zwrotów akcji, tworzących perfekcyjnie poprowadzoną rozgrywkę.
Warszawa 14.04.2026, g. 15:45
od 17.50 pln
„Mów mi Jimpa” to najnowszy film reżyserki Sophie Hyde („Powodzenia, Leo Grande”). Do kin trafi już 3 kwietnia. W roli głównej, jako córka, żona i matka, występuje Olivia Colman („Faworyta”, serial „The Crown”). Partneruje jej John Lithgow („Świat według Garpa”, „Konklawe”) jako ojciec bohaterki, tytułowy Jimpa. Colman, grająca Hannah, jest w tym filmie niejako alter ego Hyde, bowiem reżyserka opowiada tym razem o własnych doświadczeniach rodzinnych, które „dowiodły, że życie nie jest łatwe ani też pozbawione bólu i rozczarowań, ale w domu można znaleźć bezpieczeństwo”.
Bohaterowie filmu nie są jednak po prostu kopią Sophie i jej bliskich. Zyskali samodzielny, ekranowy byt, choć aktorzy inspirowali się mocno pierwowzorami. Bryan Mason, partner Hyde i współproducent filmu (jego odbiciem w filmie jest Harry, mąż Hannah), wspominał o niepewności towarzyszącej kręceniu historii opartej na przeżyciach własnej rodziny: – Niepokój ustąpił – wyznał – gdy byliśmy na etapie postprodukcji i zobaczyłem postać Harry'ego, którego Dan Henshall zagrał znakomicie, jako wersję mnie, lecz zarazem autonomiczną. A śledzenie tego, jak Olivia tchnęła życie w inspirowaną Sophie postać Hannah, to było doprawdy niesamowite. Myślałem, że Olivia po prostu robi swoje, ale potem zauważyłem pewne manieryzmy i zdałem sobie sprawę, że jest bardzo wnikliwą obserwatorką Sophie.
Także reżyserce nie umknęło, że Colman pilnie się jej przygląda i gdy uzna za stosowne, przenosi swoje spostrzeżenia na kreowaną postać. Aktorka nie kryła, że jest pod wielkim urokiem reżyserki: – Sophie ma niezwykłą zdolność sprawiania, że wszyscy sobie ufają, są dla siebie mili i naprawdę się przed sobą otwierają.
– „Mów mi Jimpa” to film o miłości, nakręcony z wielkim uczuciem przez całą ekipę filmową i obsadę – podsumowywała Hyde. – Mam nadzieję, że ludzie poczują tę miłość i pozwolą sobie doświadczyć emocji związanych z oglądaniem rodziny, która bardzo stara się być dla siebie dobra.
Bohaterowie filmu nie są jednak po prostu kopią Sophie i jej bliskich. Zyskali samodzielny, ekranowy byt, choć aktorzy inspirowali się mocno pierwowzorami. Bryan Mason, partner Hyde i współproducent filmu (jego odbiciem w filmie jest Harry, mąż Hannah), wspominał o niepewności towarzyszącej kręceniu historii opartej na przeżyciach własnej rodziny: – Niepokój ustąpił – wyznał – gdy byliśmy na etapie postprodukcji i zobaczyłem postać Harry'ego, którego Dan Henshall zagrał znakomicie, jako wersję mnie, lecz zarazem autonomiczną. A śledzenie tego, jak Olivia tchnęła życie w inspirowaną Sophie postać Hannah, to było doprawdy niesamowite. Myślałem, że Olivia po prostu robi swoje, ale potem zauważyłem pewne manieryzmy i zdałem sobie sprawę, że jest bardzo wnikliwą obserwatorką Sophie.
Także reżyserce nie umknęło, że Colman pilnie się jej przygląda i gdy uzna za stosowne, przenosi swoje spostrzeżenia na kreowaną postać. Aktorka nie kryła, że jest pod wielkim urokiem reżyserki: – Sophie ma niezwykłą zdolność sprawiania, że wszyscy sobie ufają, są dla siebie mili i naprawdę się przed sobą otwierają.
– „Mów mi Jimpa” to film o miłości, nakręcony z wielkim uczuciem przez całą ekipę filmową i obsadę – podsumowywała Hyde. – Mam nadzieję, że ludzie poczują tę miłość i pozwolą sobie doświadczyć emocji związanych z oglądaniem rodziny, która bardzo stara się być dla siebie dobra.
Warszawa 14.04.2026, g. 16:15
od 17.50 pln
NIEZWYKŁA WIZJA NATURY OD PRODUCENTÓW MIKROKOSMOSU.
Dendelion, Baraban, Léonto i Taraxa to niezwykła rodzina wrażliwych, delikatnych i malutkich – a zarazem pełnych odwagi – dmuchawców, które zostają oddzielone od rośliny matki, gdy Ziemię dotyka katastrofa. Szczęśliwie uratowane z nuklearnej eksplozji, która zniszczyła ich raj, zostają rzucone w kosmos i wyruszają w magiczną, międzyplanetarną przygodę, by znaleźć nowy dom i osiedlić się w nim na stałe. Przemierzając gwiezdne konstelacje w poszukiwaniu nowego miejsca, trafiają na inne planety, poznają nowych przyjaciół, ale też napotykają niebezpieczeństwa ze strony stworzeń większych od siebie i tajemniczych, nieznanych żywiołów. Ten wyjątkowo kojący, chwytający za serce i fascynujący film animowany łączy oszałamiającą mikrofotografię natury z unikalną animacją. Pokazuje nam, że natura to coś więcej niż tło naszych działań, że wszystkie małe rzeczy wokół nas są ważne, że najmniejsze źdźbło trawy może wzruszyć do łez, a naszą siłą jest jedność ze wszystkimi stworzeniami i ochrona naszej planety. „Dmuchawce”, będące laureatem Nagrody FIPRESCI w Cannes i Specjalnego Wyróżnienia Jury w Annecy, wyprodukowane przez twórców „Mikrokosmosu”, z dźwiękiem Nicholasa Beckera (Oscar za „Sound of Metal”), są idealną propozycją dla kinomanów, miłośników natury i grup szkolnych.
Dendelion, Baraban, Léonto i Taraxa to niezwykła rodzina wrażliwych, delikatnych i malutkich – a zarazem pełnych odwagi – dmuchawców, które zostają oddzielone od rośliny matki, gdy Ziemię dotyka katastrofa. Szczęśliwie uratowane z nuklearnej eksplozji, która zniszczyła ich raj, zostają rzucone w kosmos i wyruszają w magiczną, międzyplanetarną przygodę, by znaleźć nowy dom i osiedlić się w nim na stałe. Przemierzając gwiezdne konstelacje w poszukiwaniu nowego miejsca, trafiają na inne planety, poznają nowych przyjaciół, ale też napotykają niebezpieczeństwa ze strony stworzeń większych od siebie i tajemniczych, nieznanych żywiołów. Ten wyjątkowo kojący, chwytający za serce i fascynujący film animowany łączy oszałamiającą mikrofotografię natury z unikalną animacją. Pokazuje nam, że natura to coś więcej niż tło naszych działań, że wszystkie małe rzeczy wokół nas są ważne, że najmniejsze źdźbło trawy może wzruszyć do łez, a naszą siłą jest jedność ze wszystkimi stworzeniami i ochrona naszej planety. „Dmuchawce”, będące laureatem Nagrody FIPRESCI w Cannes i Specjalnego Wyróżnienia Jury w Annecy, wyprodukowane przez twórców „Mikrokosmosu”, z dźwiękiem Nicholasa Beckera (Oscar za „Sound of Metal”), są idealną propozycją dla kinomanów, miłośników natury i grup szkolnych.
Warszawa 14.04.2026, g. 17:45
od 17.50 pln
Entuzjastycznie przyjęty na festiwalu w Cannes debiut reżyserski aktora Harrisa Dickinsona („Babygirl”, „W trójkącie”, wkrótce w roli Johna Lennona w superprodukcji Sama Mendesa o The Beatles) opuścił Lazurowe Wybrzeże z nagrodą dla najlepszego aktora oraz wyróżnieniem FIPRESCI w sekcji Un Certain Regard.
Tytułowy „Łobuz”, brawurowo zagrany przez Franka Dillane’a, to młody Londyńczyk toczący codzienną walkę o przetrwanie. Dni spędza na ulicy lub w mieszkaniach znajomych, nieustannie poszukując choćby prowizorycznego schronienia – miejsca, gdzie mógłby zostawić swoje rzeczy i na chwilę poczuć się bezpiecznie. Kiedy nieznajomy mężczyzna wyciąga do niego pomocną dłoń, Mike postanawia skorzystać z nadarzającej się okazji.
Bohater Dickinsona potrafi być subtelny i niewinny, pełen uroku kojarzącego się z chłopięcą niedojrzałością, by w jednej chwili przemienić się w drapieżnika i manipulatora. W drobnej, szczupłej postaci Mike’a aktor zawarł dziecięcą złość, młodzieńczą beztroskę i ogromny głód bliskości, ale też agresję wybuchającą w najmniej spodziewanych momentach. „Łobuz” jest hołdem dla kina Mike’a Leigh, a zarazem dla klasycznych brytyjskich filmów spod znaku „młodych gniewnych” – kina, w którym czułość i humor idą w parze z uważną obserwacją i przenikliwą krytyką relacji społecznych.
Tytułowy „Łobuz”, brawurowo zagrany przez Franka Dillane’a, to młody Londyńczyk toczący codzienną walkę o przetrwanie. Dni spędza na ulicy lub w mieszkaniach znajomych, nieustannie poszukując choćby prowizorycznego schronienia – miejsca, gdzie mógłby zostawić swoje rzeczy i na chwilę poczuć się bezpiecznie. Kiedy nieznajomy mężczyzna wyciąga do niego pomocną dłoń, Mike postanawia skorzystać z nadarzającej się okazji.
Bohater Dickinsona potrafi być subtelny i niewinny, pełen uroku kojarzącego się z chłopięcą niedojrzałością, by w jednej chwili przemienić się w drapieżnika i manipulatora. W drobnej, szczupłej postaci Mike’a aktor zawarł dziecięcą złość, młodzieńczą beztroskę i ogromny głód bliskości, ale też agresję wybuchającą w najmniej spodziewanych momentach. „Łobuz” jest hołdem dla kina Mike’a Leigh, a zarazem dla klasycznych brytyjskich filmów spod znaku „młodych gniewnych” – kina, w którym czułość i humor idą w parze z uważną obserwacją i przenikliwą krytyką relacji społecznych.
Warszawa 14.04.2026, g. 18:00
od 17.50 pln
Pozornie idealna para przechodzi kryzys, gdy na kilka dni przed ślubem na jaw wychodzą skrywane tajemnice.
ROBERT PATTINSON i ZENDAYA jako narzeczeni, którzy tuż przed ślubem odkrywają szokującą prawdę o sobie. Czy wciąż będą na TAK?
Komedia romantyczna dla ludzi o bardzo mocnych …sercach.
Niezwykle odświeżające spojrzenie na gatunek, którzy wszyscy kochają, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać.
Cienka jest granica między miłością i nienawiścią. To banał… ale jakże prawdziwy.
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne.
ROBERT PATTINSON i ZENDAYA jako narzeczeni, którzy tuż przed ślubem odkrywają szokującą prawdę o sobie. Czy wciąż będą na TAK?
Komedia romantyczna dla ludzi o bardzo mocnych …sercach.
Niezwykle odświeżające spojrzenie na gatunek, którzy wszyscy kochają, nawet jeśli nie chcą się do tego przyznać.
Cienka jest granica między miłością i nienawiścią. To banał… ale jakże prawdziwy.
Piękni, zamożni i zakochani. Ich zbliżający się ślub będzie jedynie postawieniem kropki nad „i”. No chyba, że do niego wcale nie dojdzie. Na kilka dni przed ceremonią, na jaw wychodzi szokująca informacja o przeszłości przyszłej panny młodej, która stawia ją w bardzo mrocznym świetle. Czy przyszły pan młody znajdzie w sobie tyle miłości, wyrozumiałości i empatii, by zrozumieć i wybaczyć? A może tu nie ma nic do wybaczania? Może wystarczy zaakceptować fakt, że osoba, z którą chce się spędzić resztę życia jest po prostu kimś zupełnie innym niż nam się wydawało? Gdyby się nad tym spokojnie zastanowić, to może być nawet zabawne. Chyba, że okaże się niebezpieczne.
Warszawa 14.04.2026, g. 19:45
od 17.50 pln
Reżyserski debiut Kristen Stewart, który miał swoją premierę na Festiwalu w Cannes, przyjęto owacjami na stojąco. Aktorka, która stawiała pierwsze kroki m.in. u boku Jodie Foster w uznanym przez krytyków thrillerze Davida Finchera „Azyl” (2002), globalną sławę zyskała, wcielając się w rolę Belli Swan w serii filmów z uniwersum „Zmierzchu”, które dziś przeszły już do kanonu współczesnej popkultury. Jednak późniejsze wybory artystyczne Stewart są o wiele bardziej nieoczywiste i wykraczają daleko poza ramy klasycznego Hollywood.
Decyzja o tym, aby zadebiutować reżysersko poprzez przeniesienie na filmowy ekran stosunkowo trudnej i pełnej narracyjnych łamigłówek autobiograficznej powieści, to kolejny przejaw artystycznej dojrzałości aktorki. Jej popularność wcale nie sprawiła, że film powstał w sposób szybki, lekki i przyjemny. Kristen walczyła osiem lat o jego realizację – od samodzielnego napisania scenariusza po zagwarantowanie finansowania.
W efekcie „Chronologia wody”, będąca adaptacją wspomnień Lidii Yuknavitch, to pełne zanurzenie w ekstremalne doświadczenia – opowieść o koszmarnym dzieciństwie, młodzieńczym samozniszczeniu oraz ratunku, jakim dla bohaterki stają się pływanie i pisanie.
W centrum filmu znajduje się kobiece ciało, to przez nie Lidia (wspaniała, fizyczna rola Imogen Poots) poznaje radość i ból, to z nim eksperymentuje, to od niego ucieka, to je trenuje, dyscyplinuje, zaniedbuje, to z niego czerpie całą swoją siłę. Kiedy ją poznajemy, jest wciąż dziewczynką, za którą krok w krok podąża ojcowskie spojrzenie. Imponująca, przejmująca do szpiku kości adaptacja autobiograficznej powieści Lidii Yuknavitch błyskotliwie przekłada słowa na obrazy, szatkuje niechciane wspomnienia, puszcza wodze fantazji, traci i odzyskuje kontrolę, mąci wodę, ale z determinacją najlepszej pływaczki pewnymi ruchami sunie do przodu. Ta opowieść zaczyna się jak tsunami – fala, która unicestwia domy i ludzi, lecz kształt wody, a wraz z nią emocjonalna temperatura i rytm „Chronologii wody” zmieniają się z rozdziału na rozdział.
Decyzja o tym, aby zadebiutować reżysersko poprzez przeniesienie na filmowy ekran stosunkowo trudnej i pełnej narracyjnych łamigłówek autobiograficznej powieści, to kolejny przejaw artystycznej dojrzałości aktorki. Jej popularność wcale nie sprawiła, że film powstał w sposób szybki, lekki i przyjemny. Kristen walczyła osiem lat o jego realizację – od samodzielnego napisania scenariusza po zagwarantowanie finansowania.
W efekcie „Chronologia wody”, będąca adaptacją wspomnień Lidii Yuknavitch, to pełne zanurzenie w ekstremalne doświadczenia – opowieść o koszmarnym dzieciństwie, młodzieńczym samozniszczeniu oraz ratunku, jakim dla bohaterki stają się pływanie i pisanie.
W centrum filmu znajduje się kobiece ciało, to przez nie Lidia (wspaniała, fizyczna rola Imogen Poots) poznaje radość i ból, to z nim eksperymentuje, to od niego ucieka, to je trenuje, dyscyplinuje, zaniedbuje, to z niego czerpie całą swoją siłę. Kiedy ją poznajemy, jest wciąż dziewczynką, za którą krok w krok podąża ojcowskie spojrzenie. Imponująca, przejmująca do szpiku kości adaptacja autobiograficznej powieści Lidii Yuknavitch błyskotliwie przekłada słowa na obrazy, szatkuje niechciane wspomnienia, puszcza wodze fantazji, traci i odzyskuje kontrolę, mąci wodę, ale z determinacją najlepszej pływaczki pewnymi ruchami sunie do przodu. Ta opowieść zaczyna się jak tsunami – fala, która unicestwia domy i ludzi, lecz kształt wody, a wraz z nią emocjonalna temperatura i rytm „Chronologii wody” zmieniają się z rozdziału na rozdział.
Warszawa 14.04.2026, g. 20:00
od 17.50 pln
Stylowy, pełen napięcia thriller, który wciąga widza w mroczny świat zemsty, chciwości i rodzinnych sekretów. W rolach głównych Glen Powell („Top Gun: Maverick”, „Tylko nie ty”), nominowana do Złotego Globu Margaret Qualley („Substancja”, „Biedne istoty”), wielokrotnie nominowany do Oscara Ed Harris („Truman Show”, „Córka”, serial „Westworld”) oraz nominowana do nagrody BAFTA Jessica Henwick („Glass Onion: Film z serii Na noże”). Za kamerą stanął John Patton Ford, twórca nagrodzonego Independent Spirit Award debiutu „Na złej drodze” ze zjawiskową Aubrey Plazą w roli głównej.
Wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę Becket Redfellow (Glen Powell) postanawia za wszelką cenę odzyskać należną mu fortunę. Na drodze do celu stoi jednak „tylko” jedna przeszkoda - musi po kolei wyeliminować siedmioro krewnych. W bezwzględnej grze o pieniądze nie ma miejsca na skrupuły, a każdy krok Becketa wciąga go coraz głębiej w niebezpieczną spiralę intryg i manipulacji. Jego działania splatają się w morderczo zabawną opowieść, pełną nieprzewidywalnych zwrotów akcji, tworzących perfekcyjnie poprowadzoną rozgrywkę.
Wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę Becket Redfellow (Glen Powell) postanawia za wszelką cenę odzyskać należną mu fortunę. Na drodze do celu stoi jednak „tylko” jedna przeszkoda - musi po kolei wyeliminować siedmioro krewnych. W bezwzględnej grze o pieniądze nie ma miejsca na skrupuły, a każdy krok Becketa wciąga go coraz głębiej w niebezpieczną spiralę intryg i manipulacji. Jego działania splatają się w morderczo zabawną opowieść, pełną nieprzewidywalnych zwrotów akcji, tworzących perfekcyjnie poprowadzoną rozgrywkę.
